Kto szyje nasze ubrania? Czy szycie ubrań się opłaca?

Kto szyje nasze ubrania
Aleksandra Kuta

Aleksandra Kuta

Przeczytasz artykuł w 7 minut

Czy wiesz kto szyje nasze ubrania? Opłacany zakup ubrania a opłacalność szycia ubrań.

Często podczas zakupów nie zastanawiamy się nad tym kto szyje nasze ubrania.  Proces produkcji wydaje się być całkowicie zautomatyzowany. W końcu nowe ubrania powstają szybko i zawsze reagują na zmieniające się trendy i modę. 

Czy zastanawiasz się czasem kto szyje nasze ubrania? Niestety wbrew pozorom produkcja odzieży nie jest procesem w pełni zautomatyzowanym.  W dalszym ciągu szycie odzieży wymaga udziału człowieka. Rola osób, które szyją nasze ubrania jest często pomijana i spychana na margines. Musimy jednak pamiętać, że to właśnie „Ci którzy szyją nasze ubrania” zamieniają wizję projektanta w rzeczywisty produkt.

Każda sztuka odzieży zanim trafi na półkę sklepową spotyka się zależnie od miejsca produkcji od kilku do kilkudziesięciu osób na swojej drodze. To właśnie te osoby są odpowiedzialne za to, aby ubrania zostały poprawnie skrojone, uszyte, przeszły kontrolę jakości, zyskały odpowiednią oprawę graficzną i marketingową. Każda z tych osób jest specjalistą w swojej dziedzinie. Niestety praca osób, które szyją nasze ubrania często nie jest należycie opłacana. Co więcej normy w jakich pracują szwaczki szyjące nasze ubrania nie zawsze spełniają podstawowe warunki bezpieczeństwa pracy.

Dla wielu marek liczy się przecież najważniejszy test produktu – wybór odzieży przez klienta. Na końcu i tak, wielu z nas chce mieć odszytą jak najlepiej kreację w „dobrej” a najlepiej „okazyjnej” cenie, która ma prosto wszyty zamek i jej szwy są równe.

Jak często podczas zakupów zastanawiamy się nad tym kto i gdzie uszył naszą odzież?

Większość z nas zdaje sobie sprawę  z tego, że nadprodukcja odzieży wpływa negatywnie na środowisko. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że ma też bezpośredni wpływ na warunki pracy oraz, co najważniejsze zdrowie ludzi pracujących w szwalniach. Wpływ branży mody na środowisko i społeczeństwo jest niewyobrażalny. Marki odzieżowe dyktują nam nowe trendy, które napędzają rynek szybkiej mody. Mamy nikłe pojęcie o tym kto szyje nasze ubrania. 

Wiele dużych marek odzieżowych takich jak np. H&M i ZARA posiada swoje fabryki w krajach azjatyckich lub we wschodniej Europie. Produkcja odzieży fast-fashion w gospodarkach nisko-kosztowych umożliwia marką zaoszczędzenie na pracowniku. Wynagrodzenie pracownika szyjącego ubrania  w krajach azjatyckich jest kilkukrotnie lub kilkunastokrotnie niższe w stosunku do wynagrodzenia pracownika wykonującego pracę na tym samym stanowisku w krajach zamożnych. 

Klienci zwracają uwagę przede wszystkim na cenę i jakość, a dla koncernów mody liczą się metody produkcji, które generują największe zyski. Ceny produktów w sieciówkach są tak niskie i kuszące, że zachęcają mniej rozrzutnych klientów lub takich którzy niczego nie potrzebują do skorzystania z okazji.

W latach 50 – tych i 60 – tych, w Stanach Zjednoczonych produkcja, odzieży była skupiona w kraju. Obecnie w Stanach Zjednoczonych produkowane jest tylko 3% odzieży sprzedawanej tam odzieży. Pozostałe 97% sprzedawanej odzieży szyte jest w krajach azjatyckich. W Chinach pracuje w przemyśle tekstylnym około 25 tys. pracowników, a  1/6 sukienek sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych pochodzi z chińskiej fabryki. 

Globalizacja spowodowała rewolucje w branży mody, która nastawiona jest na produkowanie dużo, szybko i tanio – wszystko to oznacza jedno – fast fashion.

Kobiety pracujące w fabryce odzieży

Kobiety pracujące w fabryce odzieży w stolicy Etiopii Addis Abebie | Fot. Pinar Alver 

Szycie ubrań w niskiej cenie i koszt pracownika. Kto szyje ubrania, a kto na tym korzysta?

Globalny rynek pozwala na eksport pracy za granice, a produkty wracaj do nas w niskiej cenie która zachęca klientów do zakupów.
Koszty produkcji zmalały dzięki taniej sile roboczej, obniża to ceny końcowe ubrania, a to zachęca nastawione na zysk koncerny do produkowania jeszcze większej ilości ubrań. Marki widują swoje obroty wprowadzając nawet 52 mikro sezony.
Na świecie w szwalniach pracuje 40mln , 4mln w Bangladeszu, 5 tys fabryk w Chinach, 25 tys. w Etiopii. Addis Abeba główny zlecający pracę etiopskim szwalniom chce podwoić ich liczbę z 145mln dol. – 30 mld dol.
Aż 85 – 95% siły roboczej w tej branży fashion stanowią kobiety, które często nie mając z kim zostawić dzieci. Kobiety szyjące ubrania w szkodliwych warunkach zabierają swoje dzieci do fabryk, gdzie narażone są na szkodliwe substancje pochodzące z tekstyliów.

Całość produkcji odzieży ulokowana jest w krajach o gospodarce nisko – kosztowej, gdzie zarobki utrzymują się na minimalnym poziomie. W Chinach i Bangladeszu znajduje się najwięcej fabryk tekstyliów. Bangladesz Mjanmie (Birmie) są on jednym z najtańszych producentów – wynagrodzenie szwaczki to 2$ dziennie a przeciętne zarobki pracownika fabryki w tym sektorze – wynoszą poniżej 3$ dziennie, minimum 95$ miesięcznie. Minimalna płaca w Chinach i Tajlandii jest 10 razy droższa odpowiednio 326 i 309 dolarów.
Koncerny wybierają miejsce produkcji ze względu na niską ceną, a fabryki obniżają maksymalnie koszty produkcji, aby otrzymać zlecenie. Cena naszego ubrania to tylko 1-2% kosztów pracownika.

Najniższej opłacani nisko-wykwalifikowani pracownicy mieszkają w Etiopii. Pracownicy przemysłu tekstylnego zarabiają tam miesięcznie 26$, szyją dla popularnych drogich brand-ów takich jak Tommy Hilfiger, Guess, Calvin Klein, czy Levi’s.

Gruzy budynku fabryki w Bangladeszu 2013 | fot. forbes.pl

Koszmarne warunki pracy w szwalniach w celu zwiększenia opłacalności produkcji

Proces obniżania kosztów produkcji, nie tylko sprawia, że od pracowników wymaga się więcej za tą samą płace, ale przyczynia się do fatalnych warunków zagrażających zdrowiu i życiu ludzi tam pracujących. Zawiązujące się związki zawodowe w fabrykach nie maja siły sprawczej, są tłumione siłą, agresją i groźbami zwolnień przez właścicieli i pracowników średniego szczebla.
Jedna z największych katastrof w branży tekstylnej miała miejsce 24 kwietnia 2013 roku w Dakka, w Bangladeszu. Pod gruzami ośmiopiętrowego budynku Rana Plaza zginęło 1135 osób, 2,5tys zostało rannych, w tym stale okaleczonych.
W budynku, w którym codziennie pracowało 4 tys. osób. Dzień wcześniej pracownicy zgłaszali właścicielowi fabryki popękane murów budynku. Policja i inżynierowie ewakuowali budynek za względu na zagrożenie zawaleniem. Jednak ze względu groźby właściciela fabryki dotyczące zwolnień kierowane w stronę pracowników, wrócili oni do pracy.

Poszkodowanie w katastrofie budynku pracownicy do tej pory nie otrzymali odszkodowań. Dwa lata po tragedii zachodnie koncerny mody zobowiązały się do wpłaty na fundusz dla ofiar.

Na kilka dni przed drugą rocznicą katastrofy okazuje się, że w funduszu wciąż brakuje 8,5 mln dol., czyli około jednej trzeciej kwoty deklarowanej przez zachodnie firmy.

Widok po katastrofie budynku w 2013 | fot EP

Widok po katastrofie budynku w 2013 | fot EP

Ofiary po katastrofie budynku

Ofiary po katastrofie budynku Rana Plaza | AFP | uk.fashionnetwork.com

Niska cena ubrań to niebezpieczeństwo dla jego wykonawcy

Spalona fabryka Tazreen – 124 ofiary, brak reakcji policji, To tylko kilka z wielu tragedii spowodowaną niską cena ubrań.
W imię stymulowania wzrostu gospodarczego, spadku bezrobocia, podniesienia poziomu – na prawdę w imię niskiej ceny zagraniczne koncerny przymykają oko lub nie kontrolują warunków panujących w fabrykach. Jako powód swoich zaniechań wiele marek tłumaczy, że warunki panujące w halach produkcyjnych, umiejscowionych w krajach azjatyckich są trudne lub niemalże niemożliwe do zweryfikowania. Kilka km od zweryfikowanej i pozytywnie ocenionej przez producenta fabryki, może znajdować się inna fabryka, w której warunki odbiegają znacząco od normy.

Korzyści ekonomiczne i niska cena są okupione przez pracowników szwalni, którym nie gwarantują nawet bezpieczeństwa. Ludzie pracują w bardzo niskich, niedopuszczalnych warunkach jak na zagraniczne standardy – ludzkie standardy. Kupując ubrania ignorujemy łańcuch dostaw, gdzie ryzyko ponoszą najsłabiej opłacane jednostki. Cieszymy się kiedy upolujemy okazje.

Pracownicy pracują powyżej normy, w szkodliwych warunkach, za niską pensję. Przez naszą niewiedzę i ignorancję w tej kwestii części jesteśmy po części winni tego typu praktyką w branży odzieżowej.
Dla 60% klientów jednym z najważniejszych kryteriów wyboru ubioru jest cena. A to jest z jednym z głównych powodów wyzysku.

Szycie ubrań w Chinach

W 2017 roku amerykanka Laura Wallace znalazła list w torebce kupionej w jednym z supermarketów sieci Walmart, który opisywał nieludzkie warunki panujące w jednej z fabryk.

List napisany był w języku chińskim dwóch różnych tłumaczy potwierdziło, że notatka jest autentyczna. Jej treść brzmiała:
Osadzeni w więzieniu Yinghsan w Guangxi, w Chinach pracują 14 godzin dziennie bez przerwy/odpoczynku w południe. Kontynuują pracę nadliczbowo do północy. Jeśli ktokolwiek nie ukończy swojej pracy, jest bity. Ich posiłki nie zawierają oleju i soli. Co miesiąc, szef płaci osadzonemu 2000 juanów (ok. 1114 złotych – red.). Jakiekolwiek dodatkowe posiłki są przejmowane przez policję. Jeśli osadzony jest chory i potrzebuje lekarstw, ich koszt jest odliczany od wynagrodzenia. Więzienie w Chinach różni się od więzienia w Ameryce, koń, krowa, koza, świnia, pies (to dosłowny zapis, który tłumaczy się jako nieludzkie traktowanie – red.). (Źródło)

List znaleziony w przez Laurę Wallace w torebce sieci Walmart w 2017 roku | ft.com

List znaleziony w przez Laurę Wallace w torebce sieci Walmart w 2017 roku | ft.com

Wyzysk w szwalniach

Problem wyzysku w fabrykach nie dotyczy tylko zagranicznych koncernów mody, w Polsce m.in. LPP, Carry i Monnari korzysta z hal produkcyjnych w Bangladeszu. 

W 2013 i 2014 roku Organizacje Clean Clothes Polska i Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie przeprowadziła badania z pracownikami trzech fabryk w Bangladeszu, którzy produkują odzież dla polskich firm odzieżowych. Badanie przeprowadzonego wśród pracowników fabryki New Generation Fashion ujawniło, że ich pensję są znacząco poniżej płacy minimalnej. Płacy minimalnej, która została podniesiona w 2013 roku po katastrofie w Rana Plaza z 3000 do 5300 Taka (207 zł). Minimalne koszty utrzymania w tym kraju to równowartość ok. 300 złotych miesięcznie.

Metki polskiej firmy Cropp

Metki polskiej firmy Cropp znalezione w gruzach fabryki w Bangladeszu | fot. Zbynek Hrbata | tvn24.pl

Zmiany na globalnym rynku mody

Organizacja CCP dostarczyła raport badań do polskich koncernów odzieżowych w tym LPP, Carry i Monnari.
Stanowisko marki LLP po przesłanym dokumencie napawało optymizmem, jako, że koncern jest obecnie w trakcie budowania długofalowej polityki społecznej odpowiedzialności biznesu, która obejmie także kwestie związane z łańcuchem dostaw oraz tematy środowiskowe. Jednym z jej elementów będzie także aktywna i transparentna komunikacja.
Pomimo deklaracji Code of Conduct dokument stanowiący o szczegółowej polityce odpowiedzialności jest nadal niedostępny.
Marka LPP mająca swoje siedziby w kilkunastu większych miastach polski, stale szuka nowych pracowników zarówno na stanowiska projektowe oraz wizerunkowe, niedawno – dyrektora komunikacji korporacyjnej i zrównoważonego rozwoju.
Według przedstawionej oferty jednym z głównych obowiązków miała być aktywność w mediach. 

Komentarz Monnari w tej sprawie brzmiał następująco: W związku z trudną sytuacją wewnętrzną oraz redukcją zatrudnienia spółka nie podejmowała kroków w celu sformalizowania działań CSR.
W Polsce spółka organizuje m.in. akcje na rzecz kobiet i dzieci razem z UNICEF, Kongresem Kobiet i Fundacją TVN „Nie jesteś sam”.

Podsumowanie

Zadawanie sobie pytania – Kto szyje nasze ubrania, nie jest bez sensu. Warto wiedzieć skąd biorą się używane przez nas produkty i świadomie wybierać te, które uważamy za zgodne z naszymi odczuciami i przekonaniami. Oczywiście mamy ograniczony wpływ na podwykonawców znanych marek, ale w końcu kropla drąży skałę!

Źródła i przypisy

Etiopia to nowy raj dla globalnych firm odzieżowych. Wszystko dzięki najniższej na świecie pensji minimalnej, 300 GOSPOSPODARKA, 2019, (online): https://300gospodarka.pl/news/etiopia-to-nowy-raj-dla-globalnych-firm-odziezowych-wszystko-dzieki-najnizszej-na-swiecie-pensji-minimalnej, (dostęp: 31 kwietnia 2021).

A w Bangladeszu bez zmian, Forbes, 2015, (online): https://www.forbes.pl/csr/druga-rocznica-tragegii-w-rana-plaza/wjp34jc (dostęp: 31 kwietnia 2021).

A. Gałka, Kupiła torebkę, w niej znalazła list. „Pracują 14 godzin dziennie”, Aleteia, 2017, (online): https://pl.aleteia.org/2017/05/03/kupila-nowa-torebke-a-w-niej-list-pracuja-14-godzin-dziennie/ (dostęp: 31 kwietnia 2021).

Clean Clothes Polska (CCP) – nieformalna koalicja organizacji działających na rzecz poprawy warunków pracy w globalnym przemyśle odzieżowym, zwiększania odpowiedzialności społecznej i zaangażowania w te działania zarówno firmy jak i konsumentów.

Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie – ogólnopolską organizacją prowadzącą działalność na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska, odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji oraz przestrzegania praw człowieka i zasad ochrony środowiska w biznesie.

New Generation Fashion – Fabryka, w której od 2011 roku szyte są tam ubrania m.in. marek LPP

Taka – jednostka walutowa w Bangladeszu.

O autorze

Aleksandra Kuta

Aleksandra Kuta

Pomysłodawczyni, główna projektantka i konstruktorka odzieży w Decloths. Propagatorka ekologicznej i odpowiedzialnej mody. Studiowała na SAPU w Krakowie. Zajmuje się również projektowaniem produktów cyfrowych.

O autorze

Aleksandra Kuta

Aleksandra Kuta

Pomysłodawczyni, główna projektantka i konstruktorka odzieży w Decloths. Propagatorka ekologicznej i odpowiedzialnej mody. Studiowała na SAPU w Krakowie. Zajmuje się również projektowaniem produktów cyfrowych.

Przeczytaj inne wpisy

Chcesz być na bieżąco?

Dopisz się do Newslettera! Obiecujemy interesujące informacje i artykuły o ekologicznej i odpowiedzialnej modzie. Czasem też nieco o naszych nowych produktach i funkcjonalnościach. 🙂

Shopping Cart